Recenzja Physiogel Codzienne Nawilżanie
Moim największym niezbędnikiem
codziennej pielęgnacji, którego nie zdradzam od lat, jest krem Physiogel Codzienne
Nawilżanie. Zużyłam już niezliczoną ilość tubek, zarówno wersji do skóry suchej
jak i bardzo suchej, i podejrzewam, że zużyję jeszcze kilka razy więcej.
Physiogel można zaliczyć do grupy
kosmetyków emolientowych, których głównym zadaniem jest tworzenie na skórze
warstwy okluzyjnej, zapobiegającej nadmiernej utracie wody. Skóra sucha czy
atopowa mają zaburzone działanie naturalnych barier, chroniących przed
przesuszeniem, np. niewystarczającą produkcję sebum/czynnika nawilżającego lub zaburzenia
rogowacenia, dlatego dobrze jest, gdy w kosmetykach do pielęgnacji takiej skóry
znajdują się składniki, które imitują produkty łoju czy naturalnego czynnika
nawilżającego, chociażby trójglicerydy, ceramidy, oleje roślinne, skwalen,
mocznik, aminokwasy; lub mają działanie silnie nawiżające poprzez swoją higroskopijność,
przykładowo gliceryna, glikole, kwas hialuronowy.
Na rynku dostępne są dwie wersje
kremu Phisiogel Codzienne Nawilżanie – wersja do skóry suchej i wrażliwej 75 ml
oraz wersja do skóry bardzo suchej i wrażliwej 100 ml. Obydwie mają niemalże
identyczny skład, różniący się głównie kolejnością (a tym samym stężeniem)
pierwszych składników INCI. Poniżej umieściłam skład wersji do skóry bardzo
suchej, której aktualnie używam:
Skład:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Butyrospermum Parkii
Butter, Glycerin, Pentylene Glycol, Hydrogenated Lecithin, Cocos Nucifera Oil,
Hydroxyethyl Lecithin, Cocos Nucifera Oil, Hydroxyethylcellulose, Squalane,
Carbomer, Sodium Carbomer, Xanthan Gum, Ceramide 3
Obydwie wersje kremu mają gęstą
konsystencję, jednak miękką i łatwą do rozprowadzania. Wersja dla skóry bardzo suchej
jest bardziej zbita. Zostawiają na skórze film, aczkolwiek nie jest to całkowicie
tłusty film, bardziej ochronna warstwa, która przypomina mi warstwę, jaką
zostawiają dobre kremy pod oczy z nieco większą dozą lepkości. Długi czas
utrzymują się na skórze i trzymają wilgoć. Łagodzą świąd, podrażnienie skóry i
dyskomfort spowodowany suchością. Nie mają żadnego barwnika, nie mają też
zapachu, więc są pozbawione potencjalnych alergenów, a należy pamiętać, że
skóra sucha jest bardziej narażona na działanie alergenów niż skóra normalna i
tłusta. Mają dla mnie identyczne działanie, więc jaki akurat uda mi się kupić,
taki mam w swojej kosmetyczce. Używam
ich w pielęgnacji porannej i wieczornej, jako ostatni krok. Są dla mnie powłoką
ochronną, pod którą znajdują się wszelkie kosmetyki zawierające duże stężenie
składników aktywnych i hydrofilowych.
Jeśli borykacie się ze suchą lub
wrażliwą skórą, macie atopowe zapalenie skóry bądź szukacie jakiegoś dobrze
nawilżającego kremu, który stawia na minimalizm w składzie, polecam wypróbować któregoś z nich, a nuż zostanie z wami na dłużej.


Komentarze
Prześlij komentarz