Recenzja Hada Labo Gokujyun Super Hyaluronic Acid Skin Lotion


Lotion Hada Labo chodził za mną od co najmniej dwóch lat, a raczej ja za nim, gdyż pierwsze podejście jego zakupu okazało się fiaskiem, najwidoczniej nie chciał trafić w moje ręce. Przesyłka idąca do mnie z Dalekiego Wschodu zgubiła się podczas jakże męczącej podróży. Niepocieszona zdecydowałam się na drugie podejście zdobycia go w tym roku.

Hada Labo Gokujyun Super Hyaluronic Acid Skin Lotion to japoński produkt, do którego wciąż ciężko znaleźć odpowiednik na europejskim rynku. Nie jest to ani tonik, ani serum. Można go podciągnąć pod esencję, wodnisty roztwór zawierający składniki aktywne, przygotowujący skórę do lepszego wchłaniania bardziej stężonych substancji czynnych z kolejnych kroków pielęgnacyjnych. Esencje stosuje się zwykle jako kolejny krok po stonizowaniu skóry, aczkolwiek spotkałam się już z rekomendacją producentów, aby stosować je dopiero po użyciu serum/ampułki.

Znakiem rozpoznawczym Hada Labo jest zawartość trzech typów kwasu hialuronowego, które ograniczają utratę wody ze skóry:
·         wielkocząsteczkowego, który osiada na warstwie rogowej skóry i tworzy na niej film ochronny,
·         małocząsteczkowy, który przenika do głębszych warstw naskórka, jednak oscyluje w wyższych warstwach,
·         nanocząsteczkowy, który jest w stanie penetrować do wszystkich warstw naskórka.
Muszę jednak przypomnieć, że kwas hialuronowy nie jest w stanie przenikać do skóry właściwej, zatrzymuje się w naskórku i w nim działa, wiążąc wodę, jest składnikiem higroskopijnym.  

Skład:
Water, Butylene Glycol, Glycerin, Disodium Succinate, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Hydroxyethycellulose, Methylparaben, PPG-10 Methyl Glucose Ether, Sodium Acetylated Hyaluronate, Sodium Hyaluronate, Succinic Acid

                Lotion ma bardzo rzadką, wodnistą wręcz konsystencję, co udało mi się ująć na zdjęciach, jednak nie przeszkadza to we „wtłaczaniu” produktu w cerę i dekolt zgodnie z instrukcjami producenta. Przyjemnie koi skórę, zwilża ją, wchłania się bardzo szybko, nie pozostawiając na niej żadnej warstwy. Nie ma zapachu, więc osoby o wrażliwym nosie powinni się z nim polubić. Bałam się, że jego zamknięcie będzie podatne na pęknięcie lub całkowite oderwanie, ale nic złego się z nim nie stało. Produkt robi to, co powinien. Mimo wszystko polecałabym używać coś bogatszego zaraz po nałożeniu lotionu, gdyż stosowany samodzielnie, nie poradzi sobie z długotrwałym utrzymaniem wody w skórze. Jest bardzo wydajny, nie żałowałam go sobie, a i tak 170 ml starczyło mi na ok. 8 miesięcy.  



Hada Labo ma prosty skład, cudów w nim nie znajdziemy, natomiast dobrze wiedzieć, że promieniowanie UV oraz przewlekła suchość skóry, to najważniejsze czynniki predysponujące do przedwczesnego starzenia się. Dlatego oprócz super bogatych serum/ampułek ze składnikami stymulującymi syntezę kolagenu, warto także zadbać o odpowiedni poziom nawilżenia skóry, bo bez tego procesy w niej zachodzące ulegają zaburzeniu, w tym także produkcja białek tkanki łącznej, które dbają o odpowiednią elastyczność. 

Komentarze

Popularne posty